2013 mix… wspomnień czar

Napisany przez dnia Październik 29, 2013 w Life, Na rowerze | 1 komentarz

Co prawda mamy dopiero koniec października więc do podsumowań roku jeszcze trochę czasu. Ale ponieważ ostatni weekend był najprawdopodobniej ostatnim rowerowym weekendem (oby nie!) postanowiłam podsumować co wydarzyło się w mijającym sezonie, wybierając po jednym zdjęciu z każdego wypadu.

Rowerofotograficzne rozpoczęcie sezonu odbyło się na Smardzewie. W pięknych wczesnowiosennych warunkach oświetleniowych zjawiła się cała łódzka śmietanka :). Majzuś przodował wracając do treningów po kontuzji kręgosłupa.

Smardzew to niejedyna łódzka miejscówka, nadszedł czas na jagody. Piękny kadr, niestety nie mój :(, należy do Pawła. Pożyczyłam, dziękuję 🙂

Przyszedł czas na zagraniczna miejscówkę – czeskie Kouty. Mega udany wyjazd z prawie pełną ekipą :). Szkoda, że jeden z nielicznych gdzie gościł starszy Tarkoś…
Wypad o tyle udany, że na czeskiej scenie najlepiej zaprezentował się Szumi (Huragan Swędów), który wygrał w swojej kategorii.

Oprócz tego to był pierwszy wyjazd Natalii, która na stałe weszła do rowerowego świata :).

Jednodniowe wypady też się zdarzają. Tym razem z Rafim wylądowaliśmy na Palenicy w Ustroniu.

Mała Lucivna… bez komentarza… do dziś nie wiem o co chodzi… byliśmy, zobaczyliśmy, już nie wrócimy…

W międzyczasie, żeby odpocząć od rowerów i fotografii produktowej w pracy szybka sesja z Sandrą.

A potem…., a potem było MORZINE 🙂

Po Morzine nic już nie było takie same, a polskie trasy zaczęły wydawać się wyjątkowo nudne i niefotograficzne. Sytuacje zawsze ratował Michał. Zdecydowanie moja gwiazda tego sezonu 🙂

Na finale Beskidii (zawody z najlepszą atmosferą ever) pojawił się nasz number one Majzuś, wykręcając czas zawodów:)

Po finale Beskidii nadszedł czas na finał Pucharu Polski w Wierchomli. To miejsce jest magiczne bez względu na jakość trasy i pogodę. Najlepsza fota znowu dzięki Michałowi.

Czarna Góra… tylko tam jest lepiej niż w domu. Nie było mnie na Mistrzostwach Polski. Odbiłam sobie teraz. Lepsze światło i brak taśm. Zdecydowanie lepsze focenie niż na zawodach. Noi ta pogoda :).

 

Mam tylko nadzieję, że ten wpis nie zakończy całego roku…

1 komentarz

  1. Powodzenia z blogaskiem. Wyciągaj szufladę tu! : )

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress