Lifestyle,  Na rowerze

2013 mix… wspomnień czar

 

Co prawda mamy dopiero koniec października więc do podsumowań roku jeszcze trochę czasu. Ale ponieważ ostatni weekend był najprawdopodobniej ostatnim rowerowym weekendem (oby nie!) postanowiłam podsumować co wydarzyło się w mijającym sezonie, wybierając po jednym zdjęciu z każdego wypadu.

Rowerofotograficzne rozpoczęcie sezonu odbyło się na Smardzewie. W pięknych wczesnowiosennych warunkach oświetleniowych zjawiła się cała łódzka śmietanka :). Majzuś przodował wracając do treningów po kontuzji kręgosłupa.

Smardzew to niejedyna łódzka miejscówka, nadszedł czas na jagody. Piękny kadr, niestety nie mój :(, należy do Pawła. Pożyczyłam, dziękuję 🙂

Przyszedł czas na zagraniczna miejscówkę – czeskie Kouty. Mega udany wyjazd z prawie pełną ekipą :). Szkoda, że jeden z nielicznych gdzie gościł starszy Tarkoś…
Wypad o tyle udany, że na czeskiej scenie najlepiej zaprezentował się Szumi (Huragan Swędów), który wygrał w swojej kategorii.

Oprócz tego to był pierwszy wyjazd Natalii, która na stałe weszła do rowerowego świata :).

Jednodniowe wypady też się zdarzają. Tym razem z Rafim wylądowaliśmy na Palenicy w Ustroniu.

Mała Lucivna… bez komentarza… do dziś nie wiem o co chodzi… byliśmy, zobaczyliśmy, już nie wrócimy…

W międzyczasie, żeby odpocząć od rowerów i fotografii produktowej w pracy szybka sesja z Sandrą.

A potem…., a potem było MORZINE 🙂

Po Morzine nic już nie było takie same, a polskie trasy zaczęły wydawać się wyjątkowo nudne i niefotograficzne. Sytuacje zawsze ratował Michał. Zdecydowanie moja gwiazda tego sezonu 🙂

Na finale Beskidii (zawody z najlepszą atmosferą ever) pojawił się nasz number one Majzuś, wykręcając czas zawodów:)

Po finale Beskidii nadszedł czas na finał Pucharu Polski w Wierchomli. To miejsce jest magiczne bez względu na jakość trasy i pogodę. Najlepsza fota znowu dzięki Michałowi.

Czarna Góra… tylko tam jest lepiej niż w domu. Nie było mnie na Mistrzostwach Polski. Odbiłam sobie teraz. Lepsze światło i brak taśm. Zdecydowanie lepsze focenie niż na zawodach. Noi ta pogoda :).

 

Mam tylko nadzieję, że ten wpis nie zakończy całego roku…

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.