Jezioro Żywieckie i okolice – dwie malownicze pętle szosowe

Napisany przez dnia Styczeń 24, 2018 w Na rowerze | 0 komentarzy

Jezioro Żywieckie i połączone z nim Jezioro Międzybrodzkie, położone na granicy Beskidu Małego i Śląskiego to piękna i urocza okolica nie tylko na rower szosowy. Góra Żar jest mi bliska już z czasów freakowo-downhillowych 🙂 Okolice Międzybrodzia Żywieckiego są miejscem w którym byłam na górskiej szosie w zeszłym roku najczęściej. Poniżej pokażę Wam moje ulubione pętle szosowe, które można dowolnie modyfikować w zależności skąd wyruszasz a nawet połączyć w całość… i to jest jeden z celów na ten rok 🙂

 

Opcja I:

Start z Wilkowic w stronę Łodygowic. Tuż przed Kątami skręcamy na Zarzecze w stronę Tresny. Tu zaczynają się widoki, niestety cały ten odcinek aż do zapory w Tresnej jest dosyć mocno natężony autami. Nad zaporą jest obowiązkowy punkt przystankowy na selfie 🙂 i bananka, bo potem czeka nas punkt kulminacyjny tej opcji czyli Góra Żar na której szczyt prowadzi przyjemny, niekończący się asfalcik. Podjazd daje dużo radości a i widok z Żaru wynagradza trud wspinaczki. 

Ja w tej opcji wracałam do Wilkowic przez Bielsko, zatem czekała mnie jeszcze jedna przełęcz zwana Przegibkiem.

Po wyjeździe z Międzybrodzia skręcamy w prawo na Czernichów. Za nim w Międzybrodziu Bialskim, skręcamy na Bielsko przez Przegibek. Ta przełęcz też jest z serii niekończących się, ale ja na przykład takie wole, długie i niezbyt strome 🙂 Z Przegibka zjeżdżamy wprost do Bielska i tam czeka na nas długa prosta do Wilkowic, delikatnie pod górę. 

Całość wychodzi 60 km z konkretnym przewyższeniem, wchodzi w nóżki, ale daje dużo pozytywnych optycznych wrażeń. 

 

 

 

Opcja II:

Ja nazywam ją opcją regeneracyjną. Wchodzi idealnie na przykład na drugi dzień po pętli beskidzkiej albo jak warunki pogodowe są średnio sprzyjające.

Tym razem start był z centrum Szczyrku, gdzie kierujecie się na Buczkowice. Tam skręcacie w prawo na Godziszka w stronę Słotwiny i Lipowej. Bardzo przyjemny odcinek akurat na rozkręcenie nóżek, delikatnie góra, dół. Zresztą jest to część Głównego Karpackiego Szlaku Rowerowego, którym zawsze wracam z Pętli Beskidzkiej :). W Słotwnie skręcacie na Kalną i tam kierujecie się prosto na Zarzecze. Ewentualnie jak w opcji III jedziecie dalej do Lipowej i skręcacie na Pietrzykowice. Z tym, że w drugim przypadku musicie się cofnąć do zakrętu na Zarzecze.

Potem tak samo jak w rundzie powyżej, z tym że w opcji regeneracyjnej omijacie podjazd na Żar. Jedziecie prosto w stronę Przegibka. 

W tej opcji kończyłam przy bielskich ścieżkach. 

Miło, dosyć lekko i jak zwykle przyjemnie widokowo. W sumie 45 km i trochę podjazdu, akurat na niedzielną regeneracje 🙂

 

 

 

 

Opcja III

Analogiczna do drugiej, tylko skończona w Szczyrku i początek pojechany do Lipowej. 

 


 

 

 

 

 

Powyżej macie  w zasadzie tę samą pętle w okolicach Jeziora Żywieckiego z różnymi modyfikacjami. Jesienią udało mi się jeszcze ogarnąć jedną mega fajną rundę w tamtych okolicach. Zawsze siedząc na zaporze w Tresnej, większość kolarzy jechała nie, tak jak ja w stronę Międzybrodzia tylko za zaporę i pod górę w stronę jak się okazało miejscowości Oczków. Trzeba było zatem odkryć co tam się kryję i odkryłam kawał asfaltu i piękną pętle praktycznie bez ruchu samochodowego poprowadzoną miedzy górami i lasami. Jesienią niczego więcej do kolarskiego szczęścia nie potrzeba 🙂

Tak mi się spodobało, że pojechałam tę pętle w jeden weekend dwa razy 🙂 raz kończąc na noclegu w Międzybrodziu Żywieckim a za drugim razem na bielskich ścieżkach.

Jeżeli wybieracie się do Międzybrodzia Żywieckiego, bez względu czy na szosę, downhill, enduro czy narty mogę z czystym sumieniem polecić dwie kwatery: Hostel Góra Żar (spędziłam tam wiele super downhillowych chwil w zasadzie dla mnie jak w domu 😉 oraz kwatery U Francuza czysto, miło, kulturalnie. 

 

Startujecie w Miedzybrodziu Żywieckim i nie przekraczając tamy kierujecie się na Żywiec a dokładnie na Oczków. Tam skręcacie na Kocierz Moszczanicki i zaczynacie dłuuuuugi podjazd na Przełęcz Kocierską. Potem już praktycznie w dół 🙂 I tu muszę nadmienić, że ten zjazd to jest chyba najfajniejszy zjazd jakim w zeszłym roku jechałam. Nie ma agrafek, tylko delikatne łuki 🙂 wiecie jak u mnie ze skręcaniem ;p Całłłły czas jedziecie w dół do Porąbki. Tam możecie strzelić kawusie. I w zależności od opcji powrotu albo wracacie do Międzybrodzia albo tak jak ja kierujecie się w stronę Bielska przez Przegibek, co daję dodatkowy podjazd w nogach 🙂

W przypadku gdy wracacie do Międzybrodzia i Wam mało, możecie strzelić jeszcze podjazd na Żar na zachód słońca 🙂

 

 

 

 

 

 

Reasumując, w któryś piekny letni dzień połącze to wszystko w całość. I widzę to tak… Szczyrk-Buczkowice-Kalna-Zarzecze-Tresna-Żar-Oczków-Kocierz Moszczanicki-Porąbka-Przegibek-Bielsko-Szczyrk. Wyjdzie jakaś kilometrowa stówka i nawet nie chce dodawać ile przewyższenia. Będę umierać ale ogarnę 😀

Co wy na to??

 

 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress