Blog

 

 

 

Jezioro Żywieckie i okolice – dwie malownicze pętle szosowe

Napisany przez dnia Styczeń 24, 2018 w Na rowerze | 0 komentarzy

Jezioro Żywieckie i połączone z nim Jezioro Międzybrodzkie, położone na granicy Beskidu Małego i Śląskiego to piękna i urocza okolica nie tylko na rower szosowy. Góra Żar jest mi bliska już z czasów freakowo-downhillowych 🙂 Okolice Międzybrodzia Żywieckiego są miejscem w którym byłam na górskiej szosie w zeszłym roku najczęściej. Poniżej pokażę Wam moje ulubione pętle szosowe, które można dowolnie modyfikować w zależności skąd wyruszasz a nawet połączyć w całość… i to jest jeden z celów na ten rok 🙂   Opcja I: Start z Wilkowic...

więcej

Unboxing Liv Langma Advanced II

Napisany przez dnia Grudzień 18, 2017 w Na rowerze | 2 komentarze

Mój pierwszy unboxing w życiu 🙂 Rumora dostałam złożonego, Fuji też odebrałam już na dwóch kołach i zawsze chciałam poczuć jak to jest wyciągać nową zabawkę z pudełka. Ponieważ mamy okres przedświąteczny takie otwieranie paczki z nowym rowerem ma niesamowity smak i klimat 🙂 Co było w moim świątecznym pudełku? Rower szosowy z najnowszej kolekcji 2018 marki Liv, Langma Advanced II <3 Liv jest damskim odpowiednikiem marki Giant.      Dlaczego zdecydowałam się na zmianę roweru? Głównie ze względu na rozmiar a także na lepsze...

więcej

Pętla beskidzka – nie taki diabeł straszny.

Napisany przez dnia Grudzień 14, 2017 w Na rowerze | 1 komentarz

Pętla Beskidzka, klasyk każdego szosowca. Nie miałam jej w założeniach na 2017 rok, ale jakoś tak wogule miałam mało założeń. W zasadzie jedno, jeździć jak najwięcej 🙂 Raczej się udało. Na 2018 mam za to tyle planów i celów, że chyba mi roku nie starczy ;p, ale wróćmy do Pętli Beskidzkiej. Mentor, trener i konkubent kazał mi pojechać, to pojechałam. Pierwszy raz, bo kazał, drugi bo mi się spodobało 😀 Powiem Wam, że z tą pętlą to jest trochę tak, że pierwszy raz jedziesz żeby przeżyć, za drugim razem jak już wiesz jak jechać, cieszysz się...

więcej

Jak zamieniłam kanapę na rower szosowy :)

Napisany przez dnia Listopad 3, 2017 w Na rowerze | 0 komentarzy

Końcówka roku nadchodzi dużymi krokami. I chociaż na foto podsumowanie przyjdzie jeszcze czas, to nadszedł idealny moment na spojrzenie sobie prosto w oczy 🙂 Docierają do mnie sygnały, że wiele z Was patrzy i widzi moją „przemianę”, a moje foty zachęcają, żeby wsiąść na rower, to miłe, dlatego zapraszam na dodatkową porcję motywacji, może jeszcze kogoś przekonam 🙂 Zatem… …zatem zacznijmy od tego wymownego kolażu zdjęciowego pokazującego dwie Mońcie 🙂 Rok 2015 i 2017 😀 Świadoma chęć zmiany, co prawda nastąpiła równiutko...

więcej

Rowerowe pocztówki z wakacji. Bieszczady <3

Napisany przez dnia Sierpień 16, 2017 w Na rowerze | 0 komentarzy

Ostatni post na tym blogu był w lutym, napisałam tam, że mam nadzieję, że następny wpis będzie szosowy 🙂 I co? I udało się ;p Trochę to trwało i trochę kilometrów musiałam przejechać zanim będę miała w tym temacie coś do powiedzenia, ale z perspektywy ostatniego półrocza (bo tyle trwa moje szosowanie) i przejechania ponad 2 000 km, wiem już to co wiem, i mogę się tym z Wami podzielić 🙂  Wraz z tym wpisem rozpoczynamy nowy kolarsko-fotograficzny rozdział bloga…oczywiście z babskiego punku widzenia 🙂 Szosowe (ale nie tylko) opowieści...

więcej

Krótka historia o zimie ;)

Napisany przez dnia Luty 19, 2017 w Life | 0 komentarzy

Historia o zimie jest jeszcze krótsza niż historia o jesieni i brzmi – WIOSNO NADCHODŹ 🙂  Tego na tym blogu jeszcze nie było 🙂 bo zasadniczo są tu zdjęcia mojego autorstwa. Tym razem też tak jest, ale spust migawki wciskał Kuba. Nie cierpię pozować do zdjęć (szacun dla moich modelin :*) i ciężko było Kubie przekazać moją wizję i styl fot, ale nawet mu się udało. No cóż z nim te zdjęcia nie były by takie ładne ;p. Zapraszam więc na zimowy  spacer po brzezińskich lasach. W rolach głównych Ja i Ingrid 🙂  PS. Mam nadzieję, że...

więcej

Krótka historia o jesieni :)

Napisany przez dnia Listopad 4, 2016 w Na rowerze | 0 komentarzy

Historia o jesieni jest taka, że ani jej, ani zimy nie lubię, więc byle do wiosny 🙂 No, ale sesja z liśćmi musi być, poza tym stęskniłam się trochę za robieniem zdjęć. Cały czas mam rozkminę jak połączyć rower i foty… porządne foty 🙂  Tymczasem zapraszam na krótką sesje z moim Lucky Riderem 😉                                ...

więcej

Rowerowa lekcja pokory – Rajcza

Napisany przez dnia Sierpień 23, 2016 w Na rowerze | 2 komentarze

Ten wpis musiał dojrzeć, a w zasadzie ja musiałam dojrzeć do niego 🙂 Rajcza, miejsce, które mnie pokonało – fizycznie i mentalnie. Za mało jeszcze w nóżkach, za mało jeszcze w główce, ale będzie lepiej, bo nic tak nie uczy jak zdobywanie kolejnych doświadczeń. Tak na prawdę to pokonała mnie Wielka Rycerzowa, wiec trochę dramatyzuję bo tak już mam ;p W zasadzie nie powinnam narzekać, bo lekcja, którą dostałam w zeszły weekend odbyła się na moje wyraźne życzenie. Wiedziałam, że dostanę po d…ie, bo mi to mój osobisty treser, wróć...

więcej

Gdzie w miłym otoczeniu, w okolicach Łodzi włożyć w nóżki 60 km?

Napisany przez dnia Sierpień 4, 2016 w Na rowerze | 0 komentarzy

Rowerowa seria dookoła łodzi miała powstać już w zeszłym roku. Trochę to trwało, dziś wracam z tematem i podsuwam Wam gotowy pomysł na spędzenie dnia w miłym otoczeniu lasów i wody. Ponieważ Kuba jest w trakcie regeneracji żeber po mistrzostwach Polski, Łagiewniki mamy na co dzień, a w taką pogodę szkoda siedzieć w domu, postanowiliśmy ponownie podejść do tematu pętli dookoła Zalewu Sulejowskiego.  Okolice rzeki Pilicy nie są trudnym technicznie terenem. Wybierając się tam należy postawić na kilometry :), a cytując trenera mego „noga...

więcej

Mistrzostwa Polski w downhillu ad. 2016 – Czarna Góra

Napisany przez dnia Lipiec 27, 2016 w Na rowerze | 0 komentarzy

Kolejny rok, kolejne Mistrzostwa Polski w downhillu. Tym razem spotkaliśmy się w Siennej na Czarnej Górze. Wielokrotnie to już powtarzałam, że lubię to miejsce i na starość się tam wyprowadzę 🙂 W temacie wyników pewnie już wszyscy wiedzą z facebookowych doniesień, kto wygrał w poszczególnych kategoriach. Mega zaskoczeń nie było. Prywatnie dodam, że moimi wielkimi przegranymi tych zawodów są dwaj Michały :). Zarówno Śliwę jak i Tarkosia z walki wykluczyły snejki. Szkoda, ale taki jest downhill. Najgorzej na świecie i tak ma nasz Omeszka, bo...

więcej

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress